W Polsce zakończono śledztwo w sprawie rosyjskich dronów: co odkryto

08 października, 09:51
08 października, 09:51
Śledztwo w sprawie zmasowanego ataku rosyjskich dronów na terytorium Polski zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawców. Wśród ustaleń – obecność polskich kart SIM w niektórych dronach. Poinformowała o tym Prokuratura Okręgowa w Lublinie, pisze „RMF24”.
Chodzi o to, że w nocy z 9 na 10 września 2025 roku polską przestrzeń powietrzną naruszyło ponad 30 rosyjskich dronów typu „Geran”. Bezzałogowe statki powietrzne przybyły ze wschodu i spadły w 27 miejscach na terenie całego kraju. Incydent wywołał ogromny rezonans zarówno wśród służb bezpieczeństwa, jak i społeczeństwa.
Prokuratura wojskowa przez wiele miesięcy prowadziła śledztwo, próbując ustalić, kto osobiście ponosi odpowiedzialność za atak.
Jak oświadczył Marcin Kozak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, śledztwo zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy. Większość materiałów sprawy, w tym uzasadnienie decyzji, została utajniona, informuje „Rzeczpospolita”.
Śledztwo badało również reakcję polskich wojskowych na atak dronów. Prokuratura jednoznacznie stwierdziła, że wojsko zareagowało należycie i zgodnie z obowiązującymi procedurami. Żołnierze mieli prawo używać broni bojowej i zestrzeliwać wrogie cele. Postępowanie w tej sprawie również umorzono, nie stwierdzono naruszeń.
Jednocześnie, jednym z wniosków ze śledztwa była obecność polskich kart SIM w niektórych zestrzelonych dronach. Śledczy nie ujawnili, czy karty te zostały skradzione, czy nabyte nielegalnie – to pozostaje tajemnicą.
Przypomnijmy, w Polsce trwa dyskusja na temat prośby Ukrainy o zestrzelenie rosyjskich dronów nad ukraińskim terytorium. Jednak ostateczna decyzja w tej sprawie na razie nie zapadła, ponieważ wymaga ona uzgodnienia z partnerami z NATO.
Powiązane wiadomości





