Polscy dżiipierzy próbowali wjechać do parku narodowego na Lwowszczyźnie

We wrześniu polscy turyści na quadach i buggy dwukrotnie próbowali dostać się na teren Parku Narodowego "Bojkiwszczyzna" na Lwowszczyźnie.
фото: zaxid.net
фото: zaxid.net

18 września, 19:37

We wrześniu polscy turyści na quadach i buggy dwukrotnie próbowali dostać się na teren Parku Narodowego "Bojkiwszczyzna" na Lwowszczyźnie. Jeden z przypadków miał miejsce 3 września, drugi – 11 września. O tym informuje zaxid.net powołując się na dyrektora Parku Narodowego "Bojkiwszczyzna" Witalija Zemana.

3 września kolumna polskich dżiipierzy, licząca około 15 pojazdów, poruszała się w kierunku terenu parku. Wcześniej turyści przekroczyli polsko-ukraińską granicę przez przejście graniczne "Smilnycja – Krościenko".

Dyrektor PN "Bojkiwszczyzna" Witalij Zeman powiedział, że pracownicy parku ostrzegali turystów o zakazie wjazdu na jego teren. Mimo to uczestnicy wycieczki kontynuowali jazdę drogą, która przebiega przez park narodowy.

Według jego słów, drugi podobny przypadek miał miejsce 11 września. Tym razem obywatele Polski również próbowali wjechać na teren parku na buggy, jednak pracownikom placówki udało się temu zapobiec.

"Ich (dżiipierów – red.) interesuje Grzbiet Wododziałowy. Wcześniej panował pewien spokój, a teraz dosłownie kilka tych przypadków pokazuje, że zainteresowanie odżywa" – powiedział Witalij Zeman.

Zaznaczył również, że przed wjazdem do parku narodowego znajdują się odpowiednie znaki ostrzegawcze informujące o zakazie wjazdu na teren, a także pracownicy, którzy stale monitorują sytuację na terenie, aby zapobiec podobnym incydentom.

Według doniesień gazety, straż graniczna otrzymała również informacje o grupie osób na quadach, która zmierzała w kierunku "Bojkiwszczyzny". Według rzeczniczki 7. Karpackiego Oddziału Straży Granicznej Anastasii Lipskiej, o tym natychmiast powiadomiono policję.

Jednocześnie Państwowa Inspekcja Ekologiczna we Lwowie poinformowała, że wiedziała co najmniej o dwóch przypadkach wjazdu polskich dżiipierzy na Ukrainę. Jednak inspekcja nie otrzymała oficjalnych zgłoszeń o naruszeniach na terenie PN "Bojkiwszczyzna", dlatego nie sporządzono protokołów.

Według świadków, 11 września polscy dżiipierzy mogli być pod wpływem alkoholu. Również według świadków, na naruszycieli nałożono odpowiednie protokoły administracyjne. Tymczasem policja poinformowała, że nie posiada takich informacji i nie otrzymała żadnych zgłoszeń na numer alarmowy 102.

Ekolodzy podkreślają, że ruch pojazdów terenowych, quadów i innego transportu mechanicznego poza wyznaczonymi drogami na terenach przyrodniczo-chronionych jest zabroniony. Za takie naruszenia grozi odpowiedzialność administracyjna i odszkodowanie za szkody wyrządzone środowisku.

Czytaj także: „To my dopuściliśmy taki dziki turystyzm” albo Jak przestać niszczyć Karpaty

Naukowiec z Instytutu Ekologii Karpat Narodowej Akademii Nauk Ukrainy Oksana Maryskevych zauważyła, że trasy dżiipierów w rejonie Grzbietu Wododziałowo-Wierchowinskiego mogą przebiegać przez tereny chronione. W szczególności chodzi o tereny PN "Bojkiwszczyzna" i rezerwatu botanicznego "Pikuj".

„Nie mówimy tylko o samym grzbiecie jako takim, że oni jadą stricte po grzbiecie. Oni jeszcze na ten grzbiet muszą wyjechać. Właśnie tam znajdują się tereny przyrodniczo chronione i jeśli zjeżdżają od strony Zakarpacia, to tam również znajduje się teren przyrodniczo chroniony. Chodzi o rezerwat botaniczny „Pikuj”. Czyli tak czy inaczej naruszają teren przyrodniczo chroniony” – zauważyła Oksana Maryskevych.

Jednocześnie ekolog zauważyła, że na Ukrainie brakuje wystarczających regulacji w tego rodzaju kwestiach.

„U nas sytuacja jest inna, polscy dżiipierzy mają wyznaczone trasy, które obejmują tereny przyrodniczo chronione. Oni nikogo nie słuchają. Kiedyś na punkcie kontrolnym „Smilnycja” na moje pytanie: „Dokąd jedziecie? Tam jest teren przyrodniczo chroniony?”, Polacy odpowiedzieli: „Na Ukrainie można wszystko” – opowiedziała Oksana Maryskevych.

Przypomnijmy, wcześniej „Twoje Miasto” pisało o tym, jak zgłaszać naruszycieli, jeśli zobaczy się podobną sytuację.

Subskrybuj nasze media społecznościowe

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami i ekskluzywnymi treściami. Śledź nas w mediach społecznościowych.

Powiązane wiadomości

Stworzone przy wsparciu:

Robert Bosch Stiftung Logo

Opracowane:

Levprograming

W przypadku pełnego lub częściowego wykorzystania informacji, link do strony tvoemisto.tv jest obowiązkowy. Odpowiedzialność za prawdziwość faktów, cytatów, nazw własnych i innych informacji ponoszą autorzy publikacji, a w przypadku informacji reklamowych – reklamodawcy. Opinia redakcyjna może nie być zgodna z opinią autorów.

© 2026 "Twoje miasto"