Ataki na Ukraińców w Polsce są konsekwencją polityki obozu „Zjednoczonej Prawicy” i lidera partii „Prawo i Sprawiedliwość” (PiS) Jarosława Kaczyńskiego. Takie stwierdzenie wygłosił rzecznik polskiego rządu Adam Szłapka.
Jego zdaniem, przejawy ksenofobii i poczucie bezkarności „nie zdarzają się bez przyczyny”. Uważa on, że to właśnie Jarosław Kaczyński wprowadził do polskiej polityki radykałów, którzy posługują się prawicową retoryką i prowokują konflikty.
Czytaj također: Polska odpowiedziała Putinowi na twierdzenia o „podziale” Ukrainy
Jednocześnie rzecznik rządu zwrócił uwagę, że prezydent Polski Karol Nawrocki nie komentuje dotąd przypadków ataków na Ukraińców.
Jednocześnie podkreślił, że polskie organy ścigania szybko reagują na tego typu przestępstwa. Za napaści motywowane nienawiścią grozi do pięciu lat pozbawienia wolności, a zdaniem rzecznika rządu „tutaj nie będzie pobłażliwości”.
W ostatnim czasie w Polsce nasiliły się przypadki ataków na Ukraińców i przejawy ksenofobii. Eksperci ostrzegają, że taka tendencja może negatywnie wpłynąć na stosunki polsko-ukraińskie, a także sprowokować odpływ ukraińskich pracowników, co będzie miało konsekwencje dla polskiej gospodarki.
Przypomnijmy, że w Polsce miał miejsce kolejny atak na obywateli Ukrainy z powodu ich narodowości. We Wrocławiu nieznani sprawcy pobili młodą parę – dziewczynę Anastasię i jej chłopaka Maksyma. Matka dziewczyny stwierdziła, że napastnicy agresywnie zareagowali na ukraiński język i akcent. Następnego dnia w Polsce zatrzymano dwóch podejrzanych. Grozi im pozbawienie wolności.
Również wcześniej lider polskiej partii opozycyjnej „Prawo i Sprawiedliwość” Jarosław Kaczyński w liście do członków siły politycznej stwierdzał, że Ukraina nie będzie w stanie wstąpić do Unii Europejskiej bez zmiany swojego kursu politycznego, a mera Lwowa Andrzeja Sadovego nazwał „banderowcem”.




