Polska otrzymała apel od Ukrainy w sprawie możliwego zaangażowania ukraińskich specjalistów do identyfikacji obiektu, który w nocy spadł na terytorium województwa lubelskiego. Wstępnie chodzi o rosyjską pocisk manewrujący Ch-101. O tym poinformował prokurator okręgowy w Lublinie Grzegorz Trusiewicz, którego cytuje polskie wydanie Onet.
Jego zdaniem, na miejscu zdarzenia trwają czynności procesowe. Do wyjaśnienia okoliczności zaangażowano około 100 współpracowników różnych służb, w tym wojska i policji.
Obecnie strona polska rozpatruje ukraiński wniosek. Grzegorz Trusiewicz nie wyklucza możliwości pomocy ukraińskich śledczych polskim służbom w identyfikacji obiektu.
Czytaj także: Atak rakietowy na Lwów 30 lipca: główne informacje o skutkach
Przypomnijmy, że w nocy 30 lipca podczas zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę Polska postawiła w stan podwyższonej gotowości siły obrony powietrznej, poderwała myśliwce i samolot wczesnego ostrzegania. Przyczyną była intensywna aktywność rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu i ruch rakiet w pobliżu polskiej granicy.
Także, według danych "Wirtualna Polska", w rządzie Polski wstępnie uważają, że w rejonie wsi Tarnawa Kolonia mógł spaść rosyjski pocisk.






