18-letniego młodzieńca, podejrzanego o napaść na 30-letnią obywatelkę Polski, tymczasowo aresztowano do czasu wyjaśnienia wszystkich okoliczności. O tym poinformował polski portal RM24.
18-letniego obywatela Ukrainy podejrzewa się o napaść z nożem na 30-letnią kobietę wieczorem we Wrocławiu. Na czas śledztwa został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Według prokuratury, napaść miała miejsce we Wrocławiu. W wyniku odniesionych ran kłutych kobieta doznała ciężkich obrażeń, jednak po udzieleniu pomocy medycznej została już wypisana ze szpitala.
Czytaj także: Agresja z powodu języka ukraińskiego w Polsce: zatrzymanym postawiono zarzuty
Sąd uwzględnił wniosek prokuratury o aresztowanie podejrzanego. Jak poinformował prokurator Prokuratury Rejonowej Wrocław-Fabryczna, Mateusz Kuczyński, sąd zgodził się z argumentami śledztwa dotyczącymi konieczności tymczasowego aresztowania podejrzanego.
Służba konsularna Ukrainy we Wrocławiu również skomentowała tę sprawę.
Sam 18-letni Ukrainiec nie przyznał się do winy. Zarzuca mu się usiłowanie zabójstwa, za co polskie ustawodawstwo przewiduje karę nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Śledztwo w tej sprawie trwa.
Przypomnijmy, że ataki na Ukraińców w Polsce są konsekwencją polityki obozu "Zjednoczonej Prawicy" i lidera partii "Prawo i Sprawiedliwość" (PiS) Jarosława Kaczyńskiego. Takie stwierdzenie wydał rzecznik polskiego rządu Adam Szłapka.
Jego zdaniem przejawy ksenofobii i poczucie bezkarności „nie zdarzają się bez powodu”. Uważa on, że to właśnie Jarosław Kaczyński wprowadził do polskiej polityki radykałów, którzy stosują prawicową retorykę i prowokują konflikty. Więcej o sytuacji czytaj tutaj.





