Nadchodzący sezon grzewczy może stać się najcięższym wyzwaniem dla ukraińskiego systemu energetycznego od początku pełnoskalowej wojny. Rosja dąży do ostatecznego zniszczenia krytycznej infrastruktury kraju, aby osłabić gospodarkę i przemysł obronny. O tym w wywiadzie dla POLITICO oświadczył wicepremier i minister energetyki Denys Szmyhal.
Jego zdaniem, obecnie Ukraina i Rosja prowadzą wyczerpującą walkę o zniszczenie swoich systemów energetycznych – kampanię, która zadecyduje o wszelkich przyszłych rozmowach pokojowych.
Podkreślił, że obecna sytuacja przypomina decydującą chwilę w pojedynku: „To jak 12. runda, i każdy bokser liczy na to, że jego przeciwnik padnie pierwszy”. Ukraina odpowiada długoterminową kampanią uderzeń na rosyjskie rafinerie, która już wyłączyła z eksploatacji około 40 procent pierwotnych mocy przerobowych wroga.
Główne niebezpieczeństwo nadchodzącej zimy polega na tym, że Kreml zmienił taktykę ataków. Jeśli wcześniej celem była wyłącznie energetyka i ogrzewanie, to teraz wróg próbuje zniszczyć systemy wodociągowe i kanalizacyjne.
Skala zniszczeń ukraińskiej energetyki jest już krytyczna. Do 2014 roku Ukraina produkowała 54,5 gigawata energii elektrycznej, po pełnoskalowej inwazji moc spadła do 32 GW, a już w tym roku w wyniku zimowych ostrzałów produkcja spadła zaledwie do 12 GW. Deficyt 6 GW zmusza do wprowadzania harmonogramów wyłączeń w całym kraju, ponieważ Rosjanie zniszczyli lub uszkodzili ponad 80 procent ukraińskich elektrowni.
Według Szmyhala, aby przetrwać kolejną zimę, Ukraina potrzebuje niezawodnej ochrony nieba i znaczących zasobów finansowych. Do zestrzeliwania rosyjskich rakiet balistycznych państwo potrzebuje co najmniej 300 pocisków przechwytujących PAC-3 dla systemów obrony powietrznej Patriot. Kijów wraz z sojusznikami przekonuje kraje takie jak Hiszpania i Grecja do przekazania tych rakiet.
Oprócz obrony przeciwlotniczej, Ukraina aktywnie rozwija zdecentralizowany system energetyczny — buduje osłony ochronne dla magazynów energii elektrycznej, wody i gazu, a także rozpowszechnia modułowe kotły i generatory, które wrogowi trudniej jest unieruchomić.
Jednak kraj nadal potrzebuje rezerw sprzętu i środków. Chociaż około 40 krajów i organizacji już przekazało 2,1 miliarda euro na Fundusz Wsparcia Energetycznego Ukrainy, przed mrozami należy pozyskać jeszcze dodatkowo 500 milionów euro na sprzęt, a także około 400 milionów euro na odbudowę "Naftohazu".
Pomimo nadziei na zakończenie wojny jesienią dzięki sankcjom i uderzeniom na FR, rząd przygotowuje się na gorszy rozwój wydarzeń.
Czytaj również: Na firmę we Lwowie Zełenski nałożył sankcje
Przypomnijmy, natomiast premier Ukrainy Serhij Korecki wcześniej powiedział, że Ukraina powinna myśleć o najgorszym z możliwych scenariuszy pod względem stanu energetyki zimą. W ten sposób uda się lepiej przygotować na możliwe konsekwencje rosyjskich ataków.





