Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Zwarycz odpowiedział na zarzuty, że Stepan Bandera jest „przeszkodą” na drodze do UE. Podkreślił, że kwestię bohaterów narodowych Ukraina musi rozstrzygać samodzielnie, a historyczne dyskusje nie powinny przeszkadzać we wspieraniu państwa na drodze do członkostwa w UE. Jak informuje Europejska Prawda.
Czytaj także: Nowy ambasador Ukrainy w Polsce: kto jest wśród kandydatów
Wcześniej wicepremier i minister obrony Polski Władysław Kosiniak-Kamysz po raz kolejny stwierdził, że obecne „stanowisko” Ukrainy wobec własnej historii może stać się poważną przeszkodą na drodze do członkostwa w Unii Europejskiej. W szczególności powiedział, że do uregulowania sporów historycznych, w tym dotyczących wydarzeń na Wołyniu i we Wschodniej Galicji w latach 1943–1944, potrzebne są trzy kroki:
„Po pierwsze: oni (Ukraińcy, – red.) muszą zrozumieć, że obiektywnie to, co działo się na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej, w Galicji Wschodniej w 1943 i 1944 roku, był to ludobójstwo. Ginęli niewinni ludzie tylko dlatego, że byli Polakami. Drugą kwestią jest uczczenie pamięci... Trzecim punktem jest przebaczenie” – powiedział polski wicepremier.
Powiedział również, że:
„Ukraina nie zostanie członkiem UE, jeśli będzie do niej dążyć pod sztandarem Bandery… Zatem to oczywista sprawa: wspólnota europejska nie jest budowana na historii, która jest wroga tej wspólnocie”.
W kontekście wszystkich tych stwierdzeń Wasyl Zwarycz wyjaśnił, że dla niego nie istnieje pytanie, czy Ukraina będzie w UE.
„Ukraina będzie w UE. A z Banderą? Ale mamy przede wszystkim dla siebie określić, czy idziemy z Banderą, czy idziemy z narodem ukraińskim i z tym, co chcemy osiągnąć w tej UE” – zaznaczył.
Zwarycz uważa, że Ukraina musi samodzielnie przejść proces refleksji historycznej, określić, kto naprawdę był bohaterem, kto był zbrodniarzem i jaką rolę w naszej własnej historii zajmują bojownicy o niepodległość Ukrainy.
„Właściwie ostatnie zaostrzenie, które miało miejsce, nie dotyczyło UPA, ale decyzji, prawa do podejmowania suwerennych decyzji. I to właśnie wywołało te zaostrzenia, które mamy obecnie w naszych stosunkach. Dlatego ja bym w pierwszej kolejności kontynuował tę pracę, którą wykonywaliśmy” – powiedział ambasador.
„Upamiętnienie ofiar, ekshumacje pochówków po obu stronach granicy, przedmiotowa praca historyków, nie polityczna, która przedstawiałaby rzeczywisty obraz społeczeństwa i w tym również opowiadała o trudnych stronach wspólnej historii społeczeństwu ukraińskiemu, bo prawda jest taka, że i wśród UPA byli zbrodniarze, którzy zabijali Polaków. Ale i wśród Polaków i polskiego podziemia było wiele aktów zbrodni” – sprecyzował.
Czytaj także: Polska odpowiedziała Putinowi na zarzuty o „podział” Ukrainy
Jednocześnie, powiedział ambasador, na drodze do Unii Europejskiej Ukraina potrzebuje wsparcia.
„W odbudowie również będziemy potrzebować wsparcia. Dlatego musimy powiązać, co jest dla nas najważniejsze, i wysunąć na pierwszy plan to, co dziś pomaga przetrwać państwu. Jeśli chcemy teraz wchodzić w dyskurs historyczny z Polską na równych zasadach, to popracujmy najpierw z naszymi historykami i naszymi instytucjami historycznymi” – twierdzi Zwarycz.
„Oczywiście, nikt nie będzie miał prawa dyktować wewnętrznej dyskusji na Ukrainie ani prawa wybierania swoich bohaterów. To jest absolutnie nasze prawo. I będziemy je promować tak, jak uważamy za stosowne. Ale czy jesteście pewni, że właśnie Stepan Bandera jest najważniejszym bohaterem Ukrainy? Jest jednym z nich. Jednym z tych, którzy potrzebują odpowiedniego upamiętnienia. Jest jednym z liderów ruchu narodowowyzwoleńczego i o tym trzeba mówić. Ale trzeba też mówić o tej stronie ruchu narodowowyzwoleńczego, która miała swoje ciemne strony” – zaznaczył także ambasador.
Przypomnijmy, że wcześniej Karol Nawrocki wezwał do ustawowego zakazania w Polsce czerwono-czarnej flagi OUN-UPA. Takie oświadczenie złożył 11 lipca podczas uroczystości Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej we wsi Radruż w województwie podkarpackim.