MSZ Ukrainy nazwało „kontrproduktywną” decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej dotyczącą UPA dla stosunków z Polską

21 października, 16:11
21 października, 16:11
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy wezwało stronę polską do powstrzymania się od ostrych kroków w kontekście sporu o decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej o ogłoszeniu roku 2027 rokiem Ukraińskiej Armii Powstańczej, Romana Szuchewycza i Ołeha Ołżycza. W resorcie uważają, że ta decyzja utrudnia wysiłki na rzecz rozwoju stosunków ukraińsko-polskich.
W MSZ podkreślono, że w ostatnich latach Ukraina i Polska osiągnęły znaczny postęp w budowie partnerstwa strategicznego, prowadzeniu prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych i nawiązywaniu dialogu historycznego. Rozwija się także współpraca obronna między krajami.
Czytaj także: Nie tylko Wołyń. Historycy ustalili, że w tamtym czasie zginęło 30 tysięcy Ukraińców
W MSZ zwrócono także uwagę, że decyzję podjęto na szczeblu regionalnym – przez organ samorządu lokalnego. Według informacji resortu deputowani nie konsultowali się z Ministerstwem Spraw Zagranicznych ani innymi organami władzy centralnej w sprawie możliwych skutków dla stosunków z Polską.
Jednocześnie w ministerstwie podkreślono, że deputowani Lwowskiej Rady Obwodowej piastują stanowiska wybieralne i nie podlegają organom władzy centralnej.
Ukraińskie resort spraw zagranicznych podkreślił także, że decyzje regionalnych organów samorządu lokalnego nie powinny szkodzić interesom narodowym Ukrainy, w szczególności w sferach bezpieczeństwa i integracji europejskiej.
Co poprzedzało
20 października Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła rok 2027 rokiem Ukraińskiej Armii Powstańczej, jej naczelnego dowódcy Romana Szuchewycza i działacza OUN Ołeha Ołżycza. W 2027 roku minie 120 lat od urodzin Szuchewycza i Ołżycza, a także 85 lat od założenia UPA.
Decyzję skrytykowali Generalny Konsulat Polski we Lwowie oraz minister obrony Polski Władysław Kosiniak-Kamysz. Polscy dyplomaci stwierdzili, że uważają ją za sprzeczną z wartościami europejskimi i szkodliwą dla stosunków dwustronnych.
Czytaj także: Wstrzymanie partnerstwa z Lwowem zagroziło dwóch polskim burmistrzom
22 października wicepremier i minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski poinformował, że podpisał wniosek o wpisanie deputowanego Lwowskiej Rady Obwodowej Swiatosława Szeremety na listę osób niepożądanych na terytorium Polski. Szeremeta był inicjatorem decyzji o upamiętnieniu UPA, Szuchewycza i Ołżycza.
Polski urzędnik uzasadnił swoją decyzję stanowiskiem wobec historycznej roli Szuchewycza oraz działalności dywizji „Galicja”. Sam Szeremeta podkreślał, że upamiętnienie tych postaci jest ważne dla zachowania ukraińskiej pamięci narodowej.
Czytaj także: Czego nie wiemy o Romanie Szuchewyczu i jak Lwów ukształtował generała UPA
Niedawno w rozmowie dla Klubu Ekspertów „Twojego miasta” historyk Bohdan Hud wyjaśnił, dlaczego spory między Ukrainą a Polską dotyczące tragedii wołyńskiej nadal pozostają ostre i jak pamięć historyczna może wpłynąć na przystąpienie Ukrainy do UE.
Wyjaśnialiśmy także prawdę i mity o tragedii wołyńskiej, o 30 tysiącach ukraińskich ofiar tego okresu, z których 20 tysięcy zostało wymienionych z imienia i nazwiska, oraz dlaczego Sahryń ma stać się nowym symbolem Ukraińców. Więcej szczegółów tutaj.
Powiązane wiadomości




