Ukraina nocą zaatakowała Moskwę i obwód moskiewski, używając 400 dronów. W wyniku ataków wybuchły pożary w budynkach, w tym w parku przemysłowym i centrum logistycznym Wildberries, poinformowali rosyjscy urzędnicy w poniedziałek. Atak potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Rosyjscy propagandyści nazwali ten atak dronów na obwód moskiewski "jednym z największych w ostatnich latach", a miejscowi mieszkańcy informowali o licznych wybuchach i pożarach. Mieszkańcy twierdzili również, że największy rosyjski sprzedawca internetowy Wildberries "Koledino" w Podolsku w obwodzie moskiewskim jest atakowany przez drony.
Później gubernator obwodu moskiewskiego Andriej Worobiow poinformował, że w wyniku ataku dronów na miasto Domodiedowo, w pobliżu jednego z głównych lotnisk Moskwy, rannych zostało siedem osób, w tym troje obywateli Chin.
Szefowa Domodiedowa Jewgienija Chrustalewa oświadczyła, że pożar wybuchł na terenie miejscowego parku przemysłowego, a mer Moskwy Siergiej Sobianin poinformował, że od 20:30 do 05:00 na obwód moskiewski wysłano ponad 400 dronów. Według niego, większość z nich rzekomo została zneutralizowana.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził, że ukraińskie siły przeprowadziły ataki na obiekty logistyczne i bazę naftową w regionie rosyjskiej stolicy.





