Grecy i Turcy spierają się o potrawę z flaczków, którą każda ze stron próbuje ustanowić jako element swojego dziedzictwa narodowego. Zwrócił na to uwagę szef kuchni i pisarz, Vsevolod Polishchuk. On oświadczył, że tak naprawdę chodzi o dobrze znaną w naszym regionie potrawę - flaczki, która należy do kuchni galicyjskiej.
Według niego, obecnie w przestrzeni publicznej toczy się swoista kulinarna "wojna dyplomatyczna". W Greacji próbują zarejestrować podobną potrawę pod nazwą "patsa" jako część narodowej tradycji, argumentując to nawet możliwymi wzmiankami z tekstów antycznych, w szczególności "Odysei".
Jednocześnie w Turcji promują "işkembe" - zupę z flaczków, która ma długą historię w kuchni osmańskiej i była szeroko rozpowszechniona w Stambule jeszcze w średniowieczu.
Polishczuk ironicznie zauważa, że obie strony aktywnie budują historyczne argumenty, próbując udowodnić pierwotność właśnie swojej wersji potrawy, choć chodzi o zjawisko kulinarne, które w różnych wariantach istnieje u wielu narodów regionu.
W tym kontekście badacz zwraca się do ukraińskich pasjonatów gastronomii z apelem, aby nie tracili własnego dziedzictwa tradycyjnej kuchni.
Flaczki na Galicji pozostają klasykiem - gęstą, sycącą potrawą, którą tradycyjnie podaje się jako pełnowartościowy obiad lub "odbudowujący" posiłek. Przepis na tę zupę z cielęcych flaczków można znaleźć w książce "Pierwsza ukraińska ogólno-praktyczna kuchnia 1929 r." autorstwa znanej kucharki Olgi Franko.

Oto jak wspominają tę potrawę potomkowie sławnej gospodyni: "W naszym domu wszyscy kochali „Lwowskie flaczki”. Ja z siostrą nigdy nie widziałam, jak je gotują, przychodziłyśmy, gdy potrawa była gotowa, i bardzo nam smakowała".
Czytaj także: LELEKA po Eurowizji: "Zakaz mówienia o wojnie był, jest i będzie".
Przypominamy, że według przepisu na flaczki od Olgi Franko do potrawy używa się oczyszczonych cielęcych flaczków, które kilkakrotnie się gotuje, za każdym razem zlewając wodę. Następnie flaczki gotuje się z zestawem warzyw (marchew, seler, pietruszka, cebula, kapusta), po czym kroi się je w paski.
Osobno przygotowuje się "zasmażkę" z masła i mąki, którą dodaje się do bulionu dla zgęszczenia. Do potrawy dodaje się również marchew, przyprawy i zioła, po czym wszystko jeszcze przez jakiś czas gotuje się. Przed podaniem dodaje się śmietanę.






