Minister Spraw Zagranicznych Polski Radosław Sikorski oświadczył, że jego kraj wykonał już „większość pracy” nad refleksją nad własną historią, a odpowiedzialność Polski za wydarzenia historyczne poddają w wątpliwość jedynie „marginesowe kręgi”. Oświadczył to przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych krajów Unii Europejskiej w Brukseli, informuje „LIGA.net".
Uważa, że istota Europy polega na wyborze bycia w jednej rodzinie, aby podobne okrucieństwa nie powtórzyły się w przyszłości. A decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i jego odmowa wycofania się z tych decyzji, zdaniem polskiego ministra, „nie przyczyniły się do poprawy stosunków dwustronnych”.
Sikorski dodał również, że projekt europejski opiera się na pojednaniu w świetle okrucieństw przeszłości, ale „pojednanie jest możliwe tylko na podstawie prawdy i pod warunkiem, że każdy naród przeprowadzi refleksję nad własną historią”.
Czytaj także: Nie tylko Wołyń. Historycy ustalili, że w tamtych czasach zginęło 30 tysięcy Ukraińców
Przypomnijmy, że 19 czerwca prezydent Polski Andrzej Duda podjął decyzję o pozbawieniu Zełenskiego Orderu Orła Białego, co wywołało debatę polityczną i szereg wzajemnych oświadczeń między Kijowem a Warszawą. Stało się tak z powodu nadania jednej z ukraińskich jednostek nazwy Bohaterów UPA.
Później o odmowie otrzymania polskich orderów poinformował szef Kancelarii Prezydenta Kyryło Budanow oraz trzeci prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko.
Nawiasem mówiąc, wcześniej minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiga podczas spotkania w Warszawie z szefem MSZ Polski Radosławem Sikorskim zaproponował polskiej stronie pakiet antykryzysowych kroków w celu przezwyciężenia historycznych sporów między dwoma państwami.
Jednak po tym premier Polski Donald Tusk oświadczył, że oczekuje od Ukrainy „pierwszego kroku” i „wyraźnego sygnału” w celu zmniejszenia napięcia w stosunkach dwustronnych. Wtedy Tusk poinformował, że otrzymał list od trzeciego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki z apelem o wspólne prace nad refleksją nad trudnymi stronami historii i o niedopuszczenie, aby przeszłość definiowała przyszłość ukraińsko-polskich relacji.
Na Ukrainie od razu informowano, że nie rozważali opcji zmiany nazwy jednostki.





