Dwóch weteranów, członków braterskiej wspólnoty weteranów, po demobilizacji i powrocie do życia cywilnego założyło własną ślimaczą farmę na Kijowszczyźnie. O tym powiedziała zastępczyni szefa Kijowskiej Miejskiej Administracji Państwowej (KMDA) Maryna Chonda.
Rozwój biznesu weteranów i wsparcie grantowe
Farma została stworzona początkowo jako wspólne przedsięwzięcie w celu rehabilitacji, a następnie jako pełnoprawny biznes. Jednym z pierwszych, który dołączył do tego przedsięwzięcia, był weteran Witalij Chlebnikow.
„Farma została zbudowana spontanicznie, zaczęliśmy budować ją razem. Do karmienia używamy mieszanki rzepaku z kapustą pekińską. Dla ślimaków to najsmaczniejsze, co może być”— powiedział Witalij Chlebnikow.
Otrzymane państwowe środki z grantów przedsiębiorcy zamierzają w całości przeznaczyć na zakup specjalistycznej karmy dla ślimaków. Według założycieli, to finansowanie pozwoli znacząco zwiększyć wolumen produkcji delikatesowych produktów i zrobić znaczący krok naprzód w rozwoju ich gospodarstwa.
Pomysł na stworzenie farmy i motywacja weteranów
Przed pełnoskalową inwazją żaden z mężczyzn nie miał doświadczenia w rolnictwie. Mimo to, jeszcze podczas służby wojskowej bracia umówili się, że po zakończeniu wojny rozpoczną wspólny interes i zrealizują wspólne marzenie.
Główną motywacją dla wojskowych stało się wzajemne zaufanie, sprawdzone na froncie, pragnienie samodzielnego rozwoju, a także perspektywa angażowania innych weteranów, którzy będą potrzebowali adaptacji po powrocie do życia cywilnego.





