Petycja o oficjalne upamiętnienie Ołeksandra Perhy zebrała niezbędne sześć tysięcy podpisów na stronie Rady Miasta Kijowa. Mężczyzna poświęcił życie 18 kwietnia, chroniąc chłopca przed strzałami terrorysty. O tym poinformowano na portalu Rady Miasta Kijowa.
Historia mężnego kijowianina wstrząsnęła stolicą po tragicznych wydarzeniach w dzielnicy Hołosijiwskiej. Ołeksandr Perha znalazł się w epicentrum ataku i w momencie śmiertelnego zagrożenia podjął błyskawiczną decyzję — osłonił własnym ciałem dziecko, które znalazło się na linii ognia. Bohater odniósł ciężkie obrażenia i został hospitalizowany, jednak następnego dnia jego serce zatrzymało się w szpitalu.
Autorka inicjatywy Anastasija Mahonowa zaznacza w tekście petycji, że taki czyn jest najwyższym przykładem człowieczeństwa i poświęcenia. Według niej Kijów powinien nie tylko przeżywać swoje tragedie, ale także godnie upamiętniać ludzi, którzy w krytycznym momencie ratują innych za cenę własnego życia.
Dzięki aktywnemu wsparciu mieszkańców petycja zebrała wymaganą liczbę głosów znacznie przed upływem terminu, co teraz zobowiązuje urzędników do rozpatrzenia propozycji społeczności.
W ramach petycji zaproponowano kilka konkretnych kroków w celu upamiętnienia Ołeksandra Perhy:
- postawienie rzeźby memorialnej lub znaku pamiątkowego bezpośrednio w miejscu tragedii;
- pośmiertne przyznanie Ołeksandrowi Hryhorowyczowi Perże odznaczenia miejskiego;
- oficjalne, publiczne uhonorowanie jego czynu na szczeblu ogólnomiejskim.
Teraz, zgodnie z obowiązującą procedurą, mer Kijowa oraz właściwe komisje radnych mają przeanalizować te propozycje i udzielić oficjalnej odpowiedzi. Społeczność oczekuje, że władze poprą stworzenie miejsca pamięci, które będzie przypominać o bohaterskim czynie człowieka, który nie pozostał obojętny na cudze nieszczęście.
Więcej o ataku terrorystycznym w Kijowie
18 kwietnia 58-letni rodowity moskwianin podpalił własne mieszkanie, wyszedł na ulicę i zaczął chaotycznie strzelać do przechodniów. Następnie terrorysta wtargnął do supermarketu, gdzie przetrzymywał zakładników i zabił jednego z nich, po czym został zlikwidowany przez funkcjonariuszy jednostki KORD. Łącznie w wyniku działań przestępcy zginęło siedem osób, a kolejnych 14 zostało rannych. Wśród poszkodowanych jest chłopiec, który w tej tragedii stracił ojca i ciotkę.
Zdarzenie wywołało falę oburzenia społecznego po opublikowaniu nagrania, na którym funkcjonariusze policji patrolowej uciekają z miejsca zdarzenia, zamiast powstrzymać uzbrojonego napastnika. Po tym incydencie komendant Policji Patrolowej Jewhenij Żukow ogłosił swoją dymisję.
Czytaj także: Uciekli z miejsca ataku: dwóm kijowskim policjantom patrolowym ogłoszono zarzuty
Obecnie trwa śledztwo w sprawie bezczynności policjantów. Sąd Rejonowy dzielnicy Pieczerskiej w Kijowie zastosował już środek zapobiegawczy wobec funkcjonariuszy — Mychajła Drobnickiego oraz Anny Dudinej. Zostali oni tymczasowo aresztowani na dwa miesiące z możliwością wpłacenia kaucji.
Czytaj także: Siódmą ofiarą strzelca z Hołosijiwa został dozorca, który osłonił dziecko
Szef Narodowej Policji Ukrainy Iwan Wyhiwski poinformował, że podejrzana o niedopełnienie obowiązków Anna Dudina w momencie tragedii nie była stałą pracownicą liniowej jednostki reagowania.
Byli policjanci Mychajło Drobnicki i Anna Dudina, podejrzani o niedopełnienie obowiązków służbowych podczas masowego morderstwa w stolicy, opuścili areszt śledczy.
W wyniku strzelaniny w Kijowie zginął 24-letni Władysław Żydkow, który był absolwentem jednej ze szkół miasta Smiła.






