Dom pod nr 40 przy ulicy Konduktorskiej został wzniesiony w latach 90. XIX wieku i należał do zabudowy tła, która powstała na zboczach góry w wyniku rozbudowy osady pracowników kolei w pobliżu dworca. Utrata tej budowli jest bolesnym ciosem dla pamięci historycznej miasta, gdyż zachowała ona unikalne techniki ludowe i elementy architektoniczne ubiegłego stulecia. O tym poinformował aktywista i obrońca zabytków Dmytro Perow.
Drewniany dworek na Konduktorskiej miał nietypową konstrukcję — był otynkowany gliną, a wnętrza zdobiły gipsowe sztukaterie. Takie domy w większości były ozdabiane elementami drewnianych koronek, co tworzyło szczególny wygląd architektoniczny Batyjowej Góry.
Przeczytaj także: W Kijowie proponuje się podniesienie kar za niszczenie zabytków architektury do milionów hrywien
Aktywiści wielokrotnie podkreślali wagę nadania statusu ochronnego podobnym obiektom, jednak ponad stuletnie budynki pozostawały faktycznie bezbronne wobec zagrożenia zniszczeniem lub zabudową.
Na przełomie XX i XXI wieku większa część drewnianej zabudowy tej okolicy została utracona z powodu masowej budowy elitarnych rezydencji.
Przeczytaj także: Gdzie się zwrócić, jeśli niszczony jest zabytek architektury: algorytm dla kijowian
Dmytro Perow podkreślił znaczenie takich obiektów dla dziedzictwa kulturowego:
- To właśnie taka niska zabudowa zachowała techniki ludowe, elementy i ornamenty.
- Jest to swoisty kod genetyczny, który nie był charakterystyczny dla bardziej ujednoliconej, monumentalnej zabudowy Kijowa.

W ubiegłym roku opinia publiczna próbowała już zwrócić uwagę na losy tego dworku, aby uratować go przed zniszczeniem. Jednak pożar położył kres historii budynku, który był żywym świadkiem rozwoju infrastruktury kolejowej Kijowa z końca XIX wieku.





