W rosyjskim Noworosyjsku w nocy 23 maja, po ataku dronów, wybuchł pożar w obiekcie naftowym. Incydent był kolejnym w serii uderzeń w rosyjską infrastrukturę energetyczną. O tym informuje Bloomberg.
Według regionalnych służb ratunkowych, zapłon na terenie bazy paliw spowodowały szczątki zestrzelonego drona. Szczątki spadły również na teren terminalu naftowego, jednak szczegóły uszkodzeń nie zostały jeszcze ujawnione.
W wyniku ataku ranne zostały dwie osoby. Ponadto uszkodzony został budynek mieszkalny.
Satelitarny system monitorowania NASA FIRMS zarejestrował nową anomalię termiczną w rejonie bazy naftowej "Gruszowa", znajdującej się w pobliżu portu w Noworosyjsku. Takie dane mogą świadczyć o pożarze w obiekcie.
Baza naftowa "Gruszowa" służy do przechowywania ropy naftowej i produktów naftowych, które są następnie transportowane do terminalu "Szeszcharis" – największego rosyjskiego węzła eksportu ropy na Morzu Czarnym.
Czytaj także: „Będzie palić się jeszcze więcej". Ekspert o „deep strikes" pod Moskwą, dronach i ludziach
Firma "Transnieft", do której należą oba obiekty, jak dotąd nie skomentowała incydentu. Wcześniej, po atakach w kwietniu, praca terminalu "Szeszcharis" została tymczasowo wstrzymana. Według analiz branżowych, w kwietniu przez terminal przepływało ponad 544 tysiące baryłek rosyjskiej ropy dziennie.
Ukraińskie struktury wojskowe na razie nie komentowały ataku na Noworosyjsk.
Przypomnijmy, że ukraińskie drony gruntownie zmieniają zasady gry wojenne, systematycznie niszcząc logistykę i zdolności obronne wroga na głębokich tyłach. W szczególności, w nocy 17 maja Rosja przeżyła jeden z największych ataków w całej wojnie. Ekspert ds. uzbrojenia Defense Express, żołnierz 413. Pułku BBBS "Rejd" Iwan Kirczewski mówi, że zasięg i intensywność naszych uderzeń nigdy się nie skończą.
O tym, jak Ukraina zmieniła podejście do prowadzenia walki, jakich rezultatów „deep strikes" oczekują Siły Obrony i dlaczego nawet najnowocześniejszy sztuczna inteligencja jest bezsilna bez zasobów ludzkich czytaj tutaj.





