W zamku w Świrszu na Lwowszczyźnie niedawno rozpoczął się sezon zwiedzania. W weekend 23-24 maja przyjął ponad 400 gości. Kierownik centrum kulturalno-artystycznego "Zamek Świersz" Nadija Sohor mówi "Twojego miasta", że dla takiego niewielkiego kompleksu zamkowego to niemal „burzliwa fala”.
Obecnie zamek w Świrszu to nie tylko zabytkowy zabytek architektury, ale żywa przestrzeń, gdzie historia współistnieje z bardzo współczesnymi rzeczami: oświadczynami, śmiechem dzieci i ruchem turystycznym.

Zamek pozostaje popularnym miejscem wypoczynku i spacerów. Podczas naszej wizyty było tu sporo gości: jedni fotografowali detale architektoniczne fortecy, inni spacerowali z dziećmi. Na moście przed wejściem do zamku byliśmy także świadkami oświadczyn. W pobliżu – rodziny z dziećmi, szukające gryfa na fasadzie dawnej fortecy i fotografujące kamienne łuki, jakby zbierały fragmenty wielkiej legendy.
I rzeczywiście, zamek w Świrszu dziś trzyma się nie tylko na kamieniu, ale i na ludziach. Zwiedzanie zaczyna się nie od drzwi, a od głosu. Przewodniczka Roksolana mówi o Świrszu tak, jakby nie było to miejsce, a żywa istota, która kryje w sobie niezwykłe dzieła architektoniczne.
Dalej historia rozwija się warstwami, mówi przewodniczka. W połowie XV wieku przeniósł tu swój dwór bojara Iwan Hlib Tetkowicz z wsi Romanów. Następnie osiedlili się tu bracia Świerscy, którzy dali początek zamkowi jako budowli obronnej. Początkowo była to jednopoziomowa rezydencja o czworokątnym kształcie.

Jeszcze bracia Świerscy wznieśli kościół po drugiej stronie ulicy od strefy parkowej – obecnie jest to cerkiew greckokatolicka, gdzie przechowywane są krypty z pochówkami rodziny. Na terenie była również wieża sygnaturą, na której zapalano smołę podczas najazdów, aby ostrzec o niebezpieczeństwie.
Gryf, który strzeże zamku
Na fasadzie jednej z wież znajduje się gryf, mityczne stworzenie, którego nie można tu nie zauważyć.
„Mogliście już widzieć to niezwykłe stworzenie, podchodząc do zamku. Gryf znajduje się po lewej stronie” — wyjaśnia Roksolana.

Gryf to połączenie lwa i orła. Jego obecność tutaj związana jest z Ignacym Cetnerem, wojewodą bełskim. Dawniej herbem Bełza był gryf, i właśnie on przeniósł ten symbol na zamek jako znak swojej służby. Dziś jest to jeden z głównych symboli fortecy.
Na jednej z wewnętrznych ścian fortecy widzimy gryfa na jasnym czerwonym tle. „To w 2018 roku podczas wystawy „Zamek Świrszenese” artyści stworzyli współczesny wizerunek gryfa już wewnątrz zamku” — wyjaśniła Roksolana.

Zamek, który zmieniał role
Zamek w Świrszu przeżył niejedną epokę i niejedną funkcję. Wytrzymał tatarskie najazdy, wojny i tureckie ataki, a także liczne przebudowy właścicieli.

Według przewodniczki, w okresie sowieckim dawna forteca została przekształcona w szkołę traktorzystów. Właśnie wtedy ciężki sprzęt, przejeżdżając przez bramę, pozostawiał na kamieniu charakterystyczne „blizny”, które są widoczne do dziś.
W latach 70. XX wieku zamek przekazano Związkowi Architektów ZSRR. Został on częściowo przebudowany na bazę wypoczynkową – i ślady tego okresu nadal czytelne są w długich korytarzach i wewnętrznej logice przestrzeni.
Nietoperze, cisza i żywy kamień
Spacerując wieczorem po zamkowych pomieszczeniach, od czasu do czasu słychać niezrozumiały szum.

W zmierzchu trzepot ich skrzydeł dodaje zamkowi szczególnej mistyczności, jakby potęgując wrażenie, że nigdy nie jest on całkowicie pusty.
Krajobraz, który kontynuuje historię
Zamek wpisany jest w krajobraz, który działa z nim jako jednolity system. Po prawej stronie – wzgórza z polami, po lewej – staw, gdzie jeszcze zachowały się francuskie ślimaki. Przed bramą – pozostałości starego parku, ruiny wieży i most przez fosę. Obok rośnie czerwony buk, a niedaleko – 300-letni jesion i stuletnie dęby.

Teren ten badają nie tylko historycy i architekci, ale także ekolodzy: ponieważ zachowały się tu rzadkie drzewa, elementy przyrody starego parku i stabilny ekosystem, który przetrwał nawet okresy upadku zamku.
I właśnie ta interakcja przyrody i architektury czyni zamek w Świrszu nie tylko zabytek, ale żywe środowisko, w którym historia trwa.
Ta wyjątkowa atmosfera jest odczuwalna nie tylko wewnątrz murów. Poza nimi, na wzgórzach przy stawie, życie również ma swój powolny, niemal medytacyjny rytm. Tutaj ludzie rozkładają koce, urządzają rodzinne pikniki lub ciche romantyczne spotkania, obserwując łabędzie na wodzie.

W tej przestrzeni odkrywa się kolejna odsłona Świrza – miejsca, gdzie naturalne krajobrazy, historia i cisza łączą się w jedną atmosferę, a poczucie czasu jakby rozpływa się między wzgórzami a wodą.
W XX wieku zamek stał się również planem filmowym – kręcono tu filmy „D’Artagnan i trzej muszkieterowie”, „Hetman” i „Dołbusz”. Po tym ostatecznie utrwalił się jako miejsce, gdzie historia łatwo przechodzi w kadr.
Zamek, który pamięta więcej, niż się wydaje
Zamek Świrski przechowuje nie tylko fakty historyczne, ale także legendy, które do dziś opowiada się podczas wycieczek – jakby część przestrzeni, która żyje obok kroniki dokumentalnej.
Jedna z najsłynniejszych wiąże się ze studnią na wewnętrznym dziedzińcu. Według podań, kiedyś doszło tu do tragedii – dziewczyna zginęła, spadając lub topiąc się w tej głębokiej kamiennej jamie. Szczegóły historii różnią się w zależności od narratora: jedni mówią o nieszczęśliwym wypadku, inni o miłości, która zakończyła się zdradą.

Miejscowi przewodnicy nie przedstawiają tej historii jako faktu, ale też nie zaprzeczają jej istnieniu w tradycji ustnej. I właśnie dlatego brzmi ona wyjątkowo – jako część „żywej pamięci” zamku, która nie jest zapisana w datach, ale powtarza się z każdą nową grupą odwiedzających.
Jak działa zamek i ile kosztują bilety
Dziś Świrz jest otwarty tylko w weekendy – od 10:00 do 17:00.
Koszt biletu dla dorosłych wynosi 150 hrywien, dla studentów i emerytów – 80 hrywien. Dzieci do 12 lat, żołnierze i osoby z niepełnosprawnościami mogą odwiedzić zamek bezpłatnie. Dla grup od 15 osób obowiązuje wcześniejsza rejestracja.
Czytaj także: Renowacja lwowskiej świątyni może potrwać dziesięciolecia: co już odkryli specjaliści.
Przypomnijmy, zamek Świrski to zabytek architektury o znaczeniu narodowym, założony pod koniec XV wieku przez braci Andrzeja i Marcina Świrskich jako forteca obronna. W XVII wieku hrabia Aleksander Cetner przebudował go na rezydencję renesansową pod kierownictwem inżyniera wojskowego Pawła Grodzickiego.
Zamek wielokrotnie ulegał zniszczeniom podczas wojen i najazdów, ale zachował kluczowe elementy architektoniczne: renesansowe portale, dziedziniec z studnią, struktury obronne i detale dekoracyjne.

W XX wieku znajdowały się tu magazyny, szkoła traktorzystów i baza architektów, a później – częściowa renowacja. Nową popularność Świrz zyskał dzięki zdjęciom filmowym i obecnie jest atrakcją turystyczną, kulturalną i artystyczną obwodu lwowskiego.





