Na budowie GORO jednocześnie realizuje się ponad 100 projektów
Budowa rozległego kurortu górskiego u podnóża masywu Wysoki Wierch na wysokości 650 m n.p.m., w pobliżu wsi Wołosianka i Wierchnia Rożanka (5 km od Sławka), rozpoczęła się półtora roku temu.
„Dziś mogę powiedzieć, że budowa jest już widoczna, że nasze plany zaczynają się wcielać w życie, – mówi Wołodymyr Harazd. – Jeśli mówimy o naszym charakterystycznym obiekcie Welcome Center, to tam kończymy prace konstrukcyjne, wyłania się już jego przyszła sylwetka. W najbliższym czasie, mam nadzieję, że do końca lata, zobaczymy jego prawie finalny wygląd i przejdziemy do prac wewnętrznych. Kończymy już układanie własnej sieci elektrycznej. Myślę, że do końca lipca podłączymy się do sieci i uzyskamy stały prąd. To znaczy, że ten projekt będzie można uznać za wykonany, a jest on bazowy. Ponieważ mając prąd, wiemy, że wszystkie systemy będą działać.”

Trwają prace przygotowawcze do stworzenia systemu zaśnieżania i wyciągu gondolowego, których budowa rozpocznie się za kilka miesięcy.

Rozmówca podkreśla, że jest bardzo wiele elementów, które trzeba ze sobą powiązać tak, aby przyszły klient otrzymał tzw. bezproblemową obsługę. Jest to oddzielna praca z zespołem serwisowym, operatorem hotelowym i operatorami komórkowymi.
Jeśli chodzi o łączność mobilną, mówi Wołodymyr Harazd, to obecnie jest ona miejscami bardzo dobra, a miejscami po prostu znika:
„Operatorzy rozumieją, że ten teren aktywnie się rozwija, dlatego potrzebna jest inna jakość łączności. A to oznacza przebudowę sieci, nowe technologie, sprzęt i szerokie pokrycie. I nad tym trzeba pracować już teraz.”

Czy sezon rozpocznie się już w tym roku
Najlepsze europejskie praktyki, które zostaną wdrożone w GORO Mountain Resort, i międzynarodowy format kurortu górskiego przyciągają uwagę wielu ludzi już dziś. Czy sezon rozpocznie się w tym roku? W jakiej formie i co dokładnie będzie dostępne dla gości?

W tym roku rozpocznie się tam budowa sztucznego jeziora na szczycie, a jego ukończenie planowane jest do końca 2027 roku. Biorąc pod uwagę takie tempo, planuje się otwarcie kurortu zimą w trybie testowym, ale bez hotelu.
Otwarcie pierwszego hotelu zaplanowano na drugą połowę 2028 roku. Do tego czasu mają już zostać wykonane testy systemu narciarskiego, a goście będą mogli cieszyć się wypoczynkiem.
W ubiegłym roku na terenie kurortu przygotowano już pierwszą trasę narciarską. W najbliższym czasie rozpocznie się układanie podziemnych sieci inżynieryjnych systemów zaśnieżania, po czym rozpocznie się budowa sieci elektroenergetycznych, dopiero wtedy ostatecznie uformuje się trasy.

Zautomatyzowanym systemem zaśnieżania GORO będzie zarządzać SI
System sztucznego zaśnieżania GORO Mountain Resort to w pełni zautomatyzowany kompleks infrastruktury, opracowany specjalnie dla tego kurortu. W maju 2026 roku umowę na jego stworzenie podpisano ze światowym liderem branży – międzynarodową firmą DEMACLENKO z Włoch.
„Długo prowadziliśmy negocjacje, oglądaliśmy realizację ich projektów na najlepszych kurortach Europy, – wyjaśnia Wołodymyr Harazd. – Jeździliśmy tam, rozmawialiśmy z dyrektorami operacyjnymi na temat tego, jak ten system działa, jakie ma wady i zalety, otrzymywaliśmy referencje. I kiedy zrozumieliśmy, że z tymi partnerami jesteśmy na dobrej drodze, podpisaliśmy umowę. Firma dostarcza nam ten system pod klucz.”
Jak wygląda system zaśnieżania GORO Mountain Resort? W rzeczywistości jest on ukryty w bryle masywu górskiego i niewidoczny dla ludzkiego oka.
„To podziemna sieć wodociągowa, taka sama jak w jakimkolwiek mieście. Wodę do wodociągu pobierać będziemy z jeziora, które zaczniemy budować na szczycie Wysokiego Wierchu w tym roku. Do jeziora będziemy wtłaczać wodę z rzeki. Trzy lata prowadziliśmy badania i pomiary rzeki, uzyskaliśmy wszystkie raporty ekologiczne i pozwolenia na pobór wody. Jezioro napełnia się w ciągu 14 dni. I gdy nastaje pogoda, która pozwala na włączenie systemu zaśnieżania, w ciągu pięciu dni system zaśnie wszystkie stoki. Po tym wychodzą ratraki i ubijają śnieg, aby na trasach mogli jeździć narciarze.”
Dzięki technologiom DEMACLENKO, pokrywa śnieżna ukraińskiego kurortu będzie odpowiadać wszystkim standardom Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) do organizacji zawodów najwyższego poziomu. Firma dostarcza nie tylko sprzęt, ale także zintegrowane oprogramowanie SnowVisual, które w pełni automatyzuje proces zaśnieżania za pomocą SI.
„Sztuczna inteligencja będzie kontrolować zaśnieżanie wszystkich stoków, – zaznacza Wołodymyr Harazd. – Jeśli śnieg na stoku gdzieś zejdzie, SI podpowiada, gdzie dokładnie trzeba dosypać śniegu: widzimy, gdzie narciarz więcej jeździ, gdzie mu ciekawiej. Praca sztucznej inteligencji opiera się na „odczytywaniu” potrzeb i życzeń klientów. Innowacje będą dotyczyć także wykorzystania wody i zużycia energii elektrycznej podczas zaśnieżania. Będą tym zarządzać systemy IT”.
System gwarantuje stuprocentowe zaśnieżenie wszystkich tras pierwszej kolejki GORO. Pierwsza część systemu na 17 hektarach zostanie wdrożona już w 2026 roku, reszta – w 2027. Koszt inwestycji wyłącznie w zaśnieżenie pierwszej kolejki wynosi 25 mln euro.

W górach buduje się trudniej: dłuższa logistyka, kaprysy pogody i wysokość
„Twoje Miasto” zapytało Wołodymyra Harazda, na ile trudniej budować w górach, zwłaszcza gdy mowa o tak wielkim i zaawansowanym technologicznie obiekcie ze złożonymi rozwiązaniami inżynieryjnymi.
„W rzeczywistości w kosztorysach zawsze istnieje taki termin, jak „współczynnik górski”. I przekonaliśmy się w praktyce, że to nie jest tylko teoria, to rzeczywiście praktyka, – mówi Wołodymyr Harazd. – Bez wątpienia w górach buduje się trudniej, logistyka jest dłuższa. Oczywiście, to wszystko wpływa na koszt prac. Aby zoptymalizować czas pracy, dla budowniczych musimy szukać zakwaterowania na miejscu. W końcu pozwala to lokalnej społeczności już zarabiać jakieś grosze, zanim kurort zostanie uruchomiony".
Oprócz trudnej logistyki, budowa w górach w dużej mierze zależy od pogody, wysokości i pory roku.
„W warunkach górskich, zwłaszcza na wysokości, na szczytach, nie możemy budować zimą, – podkreśla rozmówca. – Musimy więc planować nasz proces pracy tak, aby zdążyć, powiedzmy, do listopada zakończyć prace, a wznawiamy je już w marcu. Jeśli mówimy o podnóżu, skąd startujemy, to tam warunki pogodowe nie są tak bardzo odczuwalne".
Wołodymyr Harazd opowiedział także o nieprzewidzianych sytuacjach i niespodziankach, które zdarzają się podczas prac w warunkach górskich.
„Zawsze przeprowadzamy badania geologiczne przed rozpoczęciem budowy. I geologia wykazała, że na tym odcinku nie ma skał, – precyzuje. – A kiedy zaczęliśmy prace, nagle natrafiliśmy na skały. Takie siły wyższe, niestety, prowadzą czasem do długich opóźnień, ponieważ trzeba zmieniać technologię, potrzebne jest przygotowanie do pracy w nowych warunkach, mobilizacja innych mechanizmów. Są odcinki, gdzie zwykły sprzęt nie może pracować. W takim przypadku angażujemy specjalistyczny, który jest niestandardowy, a czasem dziwny".
Pomimo wszystkich tych czynników, w ostatnim czasie na tempo budowy kurortu wpływa niedobór siły roboczej.
„Biorąc pod uwagę sytuację, poruszamy się w tempie, które jest. Idziemy zgodnie z harmonogramem, ale czasem widzimy, że moglibyśmy robić to szybciej, ponieważ już są wszystkie gotowe rozwiązania, jest finansowanie. Jednocześnie mogę powiedzieć, że dzisiaj pracują u nas nie tylko lokalni specjaliści czy firmy ze Lwowa i Kijowa. Powoli pracuje już cała Ukraina. Można do nas przyjechać i znaleźć pracę. I z tego szczerze cieszymy się".
Upgrade modelu usług jeszcze przed otwarciem kurortu
W procesie budowy GORO Mountain Resort zespół wykazuje maksymalną elastyczność. Zarząd szybko zmienia decyzje zarządcze i integruje nowe podejścia, aby dostosować infrastrukturę do najwyższych oczekiwań turystów.
„Są rzeczy, na które nie możemy wpływać, i to rozciąga w czasie wprowadzanie projektów. Takim hamulcem stał się covid – moglibyśmy wcześniej zacząć ten projekt. Z czegoś rezygnujemy lub wprowadzamy coś nowego, – wyjaśnia Wołodymyr Harazd. – Tak, zrezygnowaliśmy z tego, by zaczynać projekt od strony wsi Werchnia Rożanka, i rozpoczęliśmy budowę od strony Wołosianki. Zrezygnowaliśmy, ponieważ nasi konsultanci podpowiedzieli: trzeba startować stamtąd, gdzie jest już infrastruktura hotelowa. My o tym nawet nie myśleliśmy w tamtym czasie. Tak samo nie planowaliśmy początkowo budowy własnych hoteli na GORO Mountain Resort".
„Zanim zaczęliśmy budować hotele, w naszej szufladzie leżały już cztery projekty, za które zapłaciliśmy i od których z czasem również zrezygnowaliśmy, – kontynuuje rozmówca. – Szukaliśmy najbardziej kompleksowego wariantu, który mógłby stać się nie tylko kolejnym kurortem, ale międzynarodowym hubem".
Projekt GORO nie jest statyczny, jest udoskonalany dla komfortu turystów. Warto zaznaczyć, że model usługowy jest ulepszany jeszcze przed startem kurortu, aby przyszły gość otrzymał obsługę ekstraklasy bez żadnych kompromisów.
Według Wołodymyra Harazda, w tym roku zespół odwiedził sąsiednie kurorty, aby ocenić organizację tamtejszych systemów wynajmu i obsługi klientów. Jeśli wcześniej zarządzanie skupiało się głównie na doświadczeniach europejskich, to analiza ukraińskich realiów zmusiła do całkowitej zmiany podejścia.

Dlatego właśnie zespół postawił sobie za cel całkowite wyeliminowanie ogromnych kolejek i zapewnienie szybkiej obsługi, aby każdy gość mógł sprawnie otrzymać wysokiej jakości narty lub rower. Wołodymyr Harazd mówi, że na kurortach podobne momenty organizacyjne kształtują się w jednej chwili, dlatego dzięki dokładnej analizie pracy kolegów na rynku udało się wprowadzić korekty i usunąć potencjalnie wrażliwe strefy serwisu jeszcze przed oficjalnym otwarciem sezonu.
Tempo budowy GORO
Komentując tempo prac, Wołodymyr Harazd zaznaczył, że obecnie zbudowano około 10% obiektów pierwszej kolejki, jednak zespół ma jeszcze pół roku. Sama pierwsza kolejka podzielona jest na dwie pod-kolejki. W zasadzie, jedną trzecią zaplanowanego realizuje się w tym roku, a z tej części gotowe jest już prawie 30%, podczas gdy jeszcze dwie trzecie będą budowane w przyszłym roku. Jednocześnie budowlańcy stworzyli już poważną bazę, która pozwoli wykonać połowę prac zaplanowanych na drugi rok pierwszej kolejki jeszcze przed końcem tego sezonu. CEO firmy dodał, że zarządzanie ocenia sukces nie tyle w procentach, co w konkretnych zadaniach, które należy zamknąć do końca roku.
"GORO Mountain Resort – to projekt-nadzieja, – uważa Wołodymyr Harazd. – Budowanie w tym momencie w Ukrainie dużego europejskiego kurortu – to nasz świadomy wybór i wielka odpowiedzialność. Dążymy do stworzenia nienagannej jakości i jesteśmy dumni, że wspólnie kładziemy fundament pod przyszłość ukraińskiej turystyki i gospodarcze odrodzenie Ukrainy".
Całkowita lub częściowa publikacja tekstu bez pisemnej zgody redakcji jest zabroniona i uważana za naruszenie praw autorskich.





