Mer Lwowa Andrij Sadovyj zareagował na słowa Jarosława Kaczyńskiego, lidera polskiej partii "Prawo i Sprawiedliwość", dotyczące niewypłacenia pieniędzy polskiej firmie za fabrykę przetwarzania śmieci, i że rzekomo obecność Sadovyja na Konferencji Odbudowy Ukrainy jest "demonstracją ze strony Ukrainy". Mer stwierdził, że nie ma go już w Gdańsku i nie ma go na oficjalnych wydarzeniach Konferencji.
Czytaj też: Sadovyja w Polsce nazwano „banderowcem", który „nie płaci polskiej firmie"
Sadovyj powiedział, że obecnie przebywa w Düsseldorfie, gdzie jutro wraz z merem miasta ma podpisać umowę o przystąpieniu Düsseldorfu do sieci UNBROKEN Cities.
Mer oświadczył, że za wszystkie faktycznie wykonane prace firma otrzymała ponad 30 mln euro, a za prace, które nie zostały wykonane, Lwów nie płacił.
Przypomnijmy, że lider polskiej partii PiS Jarosław Kaczyński oświadczył również, że zwróci Ukrainie Order Jarosława Mądrego, a merowi Lwowa Andrijowi Sadovymu „banderowcem”. Fakt udziału Andrzeja Sadovyja w konferencji uznał za „demonstrację ze strony Ukrainy".
Wszystkie szczegóły można przeczytać tutaj.





